Trochę egzotyki czyli ekstremalne sposoby na kaca, jakich nie znacie.

Przedwojenna egzotyka po polsku

O amerykańskiej wersji Ostrygi Preriowej, rozsławionej przez Lizę Minelli w „Kabarecie”, już pisaliśmy. Ale okazuje się, że polscy oficerowie z początku XX w. w tyle nie zostawali. Nasza wersja „ostrygi” – jak to w Polsce bywa – nadrabiała sporą dawką mlecznego tłuszczu. W szklanicy tłustej, kwaśnej śmietany topiono 2 surowe jaja, dodawano kieliszek oliwy nicejskiej i sok z 2 wyciśniętych cytryn i… chlup! Miksturę wypić trzeba było „na raz” – to jedyny odruch, który miał przypominać dzień poprzedni. Ślady jednak trzeba było dokładniej zatrzeć, więc sprytni oficerowie zagryzali koktajl kilkoma ziarnami kawy palonej – niwelowała posmak i zapach wódki, który pozostawał w ustach. Wróg pokonany – albo przynajmniej uśpiony.

Jajko z niespodzianką

Przenieśmy się do innych krajów i na inne kontynenty. W Skandynawii, Niemczech czy w Holandii lekarstwem na kaca jest ryba. To nic wielkiego zjeść rolmopsa czy kanapkę ze śledziem. Inaczej może być z rumuńską ciorba de burta – flaczkami. To kwestia osobistych preferencji. Ale na pewno odważni będą Ci, którzy spróbują sycylijskiego przysmaku na kaca – suszonego penisa wołowego lub baluta z Filipin – jajka z mocno rozwiniętym embrionem. Nie jest to jednak jeszcze TO ekstremum. 

Krwawa Mery ze stepów

Mieć kaca w Mongolii i próbować go wyleczyć według miejscowych zwyczajów to większe wyzwanie, niż upicie się kumysem w jurcie. Czym możemy zostać poczęstowani, żeby poczuć się „lepiej”? Na początek w szklance ląduje sok pomidorowy – bardzo mądrze, zawiera potrzebny potas. A to, co dalej, może wprawić w osłupienie, choć też nie jest użyte bez przyczyny – dostarczy protein, elektrolitów i sporo witamin. Tyle że są to... owcze oczy. No cóż. Czym step bogaty… Ale to nieco dziwne uczucie, kiedy Krwawa Mery, w dodatku bezalkoholowa, puszcza do Ciebie oko…

Inne porady
L-cysteina – super wsparcie w alkoholowej detoksykacji

Po mniej lub bardziej upojnej nocy alkoholowej Ty odpoczywasz, a wątroba zmaga się z tym, co Ciebie wcześniej wprawiło w dobry nastrój. Alkohol, a w zasadzie to, co powstaje w wyniku jego rozpadu, przez organizm traktowane jest jak pewnego rodzaju trutka. A zatrucie trzeba skutecznie zniwelować. Nie byłoby to możliwe bez l-cysteiny.

czytaj całość »
Przewodnik po alkoholach: koktajl, czyli „koguci ogon”

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy i w jakich okolicznościach zaczęto podawać ten bardzo popularny dziś rodzaj alkoholu. Podania związane z jego przyrządzaniem wskazują na różne daty i miejsca, zgodne są jednak co do tego, że prawdziwą ojczyzną owego trunku są Stany Zjednoczone. Koktajl – czym tak naprawdę jest i co łączy go z walkami kogutów?

czytaj całość »
do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl