Jak pili nasi rodzice? – cz. III. Jedyne takie wino na świecie

kac, alcovit,  na kaca, alka-seltzer, objawy kaca, coś na kaca, sposób na kaca, 2kc, 2KC extreme, 2KC drink jak zwalczać kaca, środek na kaca, co na kaca, kwas bursztynowy, kwas fumarowy, blog

Jak pili nasi rodzice? – cz. III. Jedyne takie wino na świecie

Wina sprzedawane w czasach PRL-u osiągnęły dziś status legendarnych. Nie stało się tak jednak ze względu na ich popularność czy niezwykłą jakość. Głównym powodem, dla którego pokolenie naszych rodziców do dziś wspomina dostępne wówczas marki win, był ich okropny smak oraz różnorodność skutków ubocznych towarzyszących ich nadmiernemu spożyciu.

Wina „luksusowe” z zagranicy

Wina dostępne w polskich sklepach epoki PRL-u zasadniczo można by podzielić na dwie kategorie: wina krajowe i importowane.

Wina importowane to zdecydowanie wyższa półka alkoholi, choć nadal – w porównaniu z dostępnymi dzisiaj markami i gatunkami – nie grzeszyły smakiem. Problem z ich jakością brał się głównie stąd, iż były to wina importowane w zdecydowanej większości z krajów bloku wschodniego, przede wszystkim z Węgier, Rumunii czy Jugosławii. I chociaż kraje te posiadały całe wieki bogatej, winiarskiej tradycji, centralnie planowana gospodarka sprawiała, że wino – tak jak wszystko inne – wytwarzane było tam szybko, tanio i niedbale.

Siara, żur i alpaga

O ile wina importowane w PRL-u były kiepskiej jakości, o tyle te krajowe należy uznać za produkty tylko dla odważnych. Ówczesne wina owocowe produkowane przez rozmaite zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego (znane m. in. pod takimi nazwami, jak: siara, żur, jabol czy alpaga) powstawały w iście skandalicznych warunkach. Zarówno ich skład, jak i zawartość alkoholu były tajemnicą nie tylko dla konsumentów, ale i dla samych wytwórców. Były to bodajże jedyne na świecie przypadki, kiedy to na etykiecie wina umieszczano termin przydatności do spożycia (ponieważ im było starsze, tym paskudniejsze), a zawartość alkoholu określano np. w przedziale 8-15 proc.

Słabe wino, mocny kac

Nieznany skład, nieokreślona zawartość alkoholu i paskudny smak przekładały się z całą mocą na kaca, który po tanich winach owocowych osiągał poziom – jak mawiali wytrawni znawcy – apokaliptyczny. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami ratowano się wówczas przygotowywaną w domu lub sprzedawaną z saturatora (ale tylko w dużych miastach) wodą sodową. Mieszkańcy mniejszych miejscowości pili na kaca niezapomniane oranżady w woreczkach oraz własnej roboty przeciery warzywno-owocowe.

Inne porady
Przewodnik po alkoholach: koktajl, czyli „koguci ogon”

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy i w jakich okolicznościach zaczęto podawać ten bardzo popularny dziś rodzaj alkoholu. Podania związane z jego przyrządzaniem wskazują na różne daty i miejsca, zgodne są jednak co do tego, że prawdziwą ojczyzną owego trunku są Stany Zjednoczone. Koktajl – czym tak naprawdę jest i co łączy go z walkami kogutów?

czytaj całość »
do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl