Jak pili nasi rodzice? - cz. I. Kultura spożywania alkoholu w czasach PRL-u

kac, alcovit,  na kaca, alka-seltzer, objawy kaca, coś na kaca, sposób na kaca, 2kc, 2KC extreme, 2KC drink jak zwalczać kaca, środek na kaca, co na kaca, kwas bursztynowy, kwas fumarowy, blog

Czasy PRL-u to dla kultury spożywania alkoholu prawdziwie mroczny okres. Piło się byle jak i byle gdzie. Trudności z zaopatrzeniem sprawiały, że najczęściej piło się też byle co. Ciężkie czasy wymagały dość radykalnych rozwiązań, również w przypadku zwalczania kaca wywołanego alkoholem najgorszej jakości.

Konsumpcja obywatelska

O tym, jak pokolenie naszych rodziców żyjących w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej spędzało wolny (i nie tylko) czas, do dziś krążą legendy. Piło się chętnie, dużo i z przy każdej okazji. Brak rozrywek i bardzo duża dostępność do alkoholu sprawiały, że po wszelkiego rodzaju trunki sięgano bardzo chętnie. Duży problem stanowił jednak dość mocno – w stosunku do współczesności – ograniczony wybór marek i gatunków oraz niedostatek miejsc, w który można było kulturalnie spędzić czas ze znajomymi przy kieliszku czegoś mocniejszego.

Nieliczne lokale gastronomiczne oferujące jako taki poziom były bardzo drogie, a w tych nieco tańszych obsługa i serwowane (obowiązkowo!) przekąski były wyzwaniem nawet dla osób pozbawionych jakiegokolwiek smaku. Najtańsze lokale, zwane powszechnie „barami piwnymi”, były miejscami, do których zaglądali wyłącznie stali bywalcy, tzw. margines społeczny oraz osoby pozbawione instynktu samozachowawczego. Niska cena oznaczała tu nie tylko niską jakość alkoholu, ale i najniższy poziom bezpieczeństwa.

Socjalistyczny sposób na kaca

Gdzie więc zwykle piło się alkohol? Praktycznie wszędzie. W domu, w pracy (bo czemu nie?), na budowie (obowiązkowo!), w akademikach (to już wówczas była tradycja) czy na podwórku.

W pierwszych dekadach PRL-u królował alkohol, którego spożycie sprawiłoby dzisiaj problem nawet najmniej wybrednym konsumentom. Podła wódka, marnej jakości wino owocowe i słabe piwo zamiast przyjemności, zapewniały potwornego kaca, którego leczono tradycyjnie kwaśnym mlekiem lub wodą z kiszonych ogórków. Zaprawieni w bojach stosowali również tzw. prozę, czyli sodę oczyszczoną, rozpuszczoną w szklance wody z dodatkiem octu. Miksturę taką wypijano zaraz rano, a pierwsze efekty jej działania pojawiały się podobno już po godzinie. Na ile był to jednak skuteczny sposób, trudno dziś orzec.

Inne porady
Przewodnik po alkoholach: koktajl, czyli „koguci ogon”

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy i w jakich okolicznościach zaczęto podawać ten bardzo popularny dziś rodzaj alkoholu. Podania związane z jego przyrządzaniem wskazują na różne daty i miejsca, zgodne są jednak co do tego, że prawdziwą ojczyzną owego trunku są Stany Zjednoczone. Koktajl – czym tak naprawdę jest i co łączy go z walkami kogutów?

czytaj całość »
do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl